Licealna miłość

opowiadania erotyczne nastolatki

Gdy miałam 17 lat, moje życie odwróciło się do góry nogami. Dotychczas myślałam, że miłość fizyczna może mieć dla mnie miejsce jedynie po ślubie. Marzyłam o związku z chłopcem, który uszanuje to i będzie mnie kochał mimo braku seksu. W tym właśnie okresie poznałam Adriana.

Chodziliśmy do jednego liceum – często mijaliśmy się na korytarzu, nawet nie wiem, w którym momencie zaczęliśmy rozmawiać podczas przerw. Z czasem doszły do tego spacery, wyjścia do kina… Zostaliśmy parą. Było cudownie. Adrian był opiekuńczy, zawsze dbał o to, bym czuła się w jego towarzystwie konfortowo i bezpiecznie. Widziałam jednak, że ma na mnie ogromną ochotę – zwłaszcza, gdy leżeliśmy objęci podczas oglądania filmu lub całowaliśmy się, wtulając się mocno w siebie nawzajem. Sama po pewnym czasie zaczęłam się wahać, czy rzeczywiście chcę czekać do ślubu. Bliskość Adriana budziła we mnie emocje, których dotychczas nie znałam. Miałam chęć poczucia jego skóry tuż przy mojej, bez żadnych barier i ograniczeń. Pamietałam jednak o moich zasadach i nie mówiłam Adrianowi o tej rosnącej potrzebie jego bliskości. Do czasu…

Minął rok, a my wciąż byliśmy nierozłączni. Z okazji naszej rocznicy wybraliśmy się więc na kolację do eleganckiej restauracji. Było cudownie – świece, pyszne jedzenie i – przede wszystkim – mój Adrian. Po kolacji stwierdził, że ma dla mnie jeszcze jedną niespodziankę, co mile mnie zaskoczyło. Poszliśmy do jego mieszkania. To, co ujrzałam w jego pokoju, przerosło moje oczekiwania. Czekający na mnie w wazonie bukiet róż i wszechobecne świece, rzucające ciepłe światło na wszystko dookoła. Adrian objął mnie w pasie.

– Podoba się? – szepnął mi do ucha, budząc dreszcze.

– Tak. – odparłam bardzo cicho, zszokowana jego gestem. Jego dłoń z mojej talii powędrowała na pierś. Ścisnął ją i zaczął masować, a ja poczułam z całą pewnością, że nie chcę już dłużej czekać… Czułam jego dłoń, przesuwającą się po piersi i drugą, którą włożył pomiędzy moje nogi i zaczął pocierać kobiecość. Jeszcze nigdy nie byłam tak podniecona… Adrian przyciągnął mnie do siebie i odwrócił.

– Kocham cię. – powiedział, patrząc na mnie rozognionym wzrokiem. Wpił się w moje usta i zaczął zachłannie całować. Oddałam pocałunek. Zrzucił swoją koszulkę, odkrywając piękny tors o delikatnym zarysie mięśni. Zaczął ściągać także moją koszulkę, zahaczając przy tym dłońmi o moją nagą skórę. Całował mój brzuch i piersi opięte koronkowym biustonoszem, a każdy jego dotyk przeszywał mnie niczym prąd, pobudzając cialo i rozpalając zmysły. Sprawnie rozpiął stanik, całując kolejno obie piersi. Ściągnął ze mnie spodnie i zdjął skarpetki, pozostawiając mnie niemal nagą, ubraną jedynie w półprzezroczyste stringi z koronki. Przejechał palcem po moim brzuchu, hacząc o majtki, a mnie znów przeszły dreszcze. Patrzyłam, jak rozpina pasek i zdejmuje spodnie. Został jedynie w bokserkach opinających jego widocznie nabrzmiałą męskość. Położył się obok mnie na łóżku tak, że czułam ciepło jego ciała. Zaczął znów masować mnie przez majtki, a ja poczułam, jak jestem mokra.

– Jesteś gotowa? – zapytał, a w jego wzroku dostrzegłam niezwykle silną mieszaninę namiętności i miłości. Zamiast odpowiedzieć, pocałowałam go namiętnie, rozbierając siebie i jego do naga. Położył się na mnie, pocierając członkiem, sterczącym i nabrzmiałym. Poczułam, jak wchodzi we mnie, rozpychając mnie i rozrywając od środka. W pewnym momencie poczułam szczególnie przenikliwy ból, który nagle się urwał. Została jedynie przyjemność. Adrian wszedł we mnie do końca. Poczułam, jak zaczyna się poruszać, najpierw powoli, by nie sprawić mi bólu, z czasem coraz szybciej. To było cudowne – nie czułam nic poza jego dotykiem, nie słyszałam nic poza jego westchnięciami. Poczułam, że szczytuję, że przyjemność staje się wszechogarniająca. W tej samej chwili Adrian wystrzelił we mnie, wypełniając moje wnętrze ciepłą spermą. Jego członek pulsował, gdy oboje dochodziliśmy, co tylko intensyfikowało doznania… Mój pierwszy raz był piękny – delikatny i romantyczny. A Adrian? Cóż, jesteśmy razem do dziś.