Ciało Adonisa

opowiadania erotyczne nastolatki

Lato 2016, 09. sierpnia.

Dzisiejszy dzień był naprawdę niezwykły. Poszłyśmy z dziewczynami na plażę, popływać i poopalać się, dopóki jest słonecznie. Miałyśmy po piwie, słuchałyśmy muzyki, pijąc i dzieląc się spostrzeżeniami. Bawiłyśmy się dobrze, jak zwykle przy takich okazjach. Gdy powoli zaczęłyśmy zbierać się do hotelu, na horyzoncie pojawił się on. Ciało Adonisa, rozjaśnione przez słońce włosy, pewny krok. Na co dzień jestem raczej nieśmiała. Tymczasem moje nogi same poprowadziły mnie w jego kierunku. Stanęłam przed nim, przywitałam się… Zaczęliśmy rozmawiać. Nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęło zmierzchać.

– Idziesz z nami? – krzyknęły do mnie widocznie już zniecierpliwione dziewczyny. Spojrzałam pytająco na mojego Adonisa – jak się okazało, Mateusza.

– Chodźmy gdzieś jeszcze… – poprosił. Jego spojrzenie całkowicie mnie zahipnotyzowało. Nie chciałam jeszcze kończyć tego wieczoru – Mateusz okazał się naprawdę ciekawym rozmówcą, a do tego – nie ukrywajmy – spodobał mi się… I to jak. Podjęcie decyzji nie zajęło mi wiele czasu. Postanowiłam spędzić jeszcze trochę czasu z chłopakiem. Wybraliśmy się do pobliskiego pubu. Postawił mi drinka i kontynuowaliśmy naszą rozmowę. Miałam wrażenie, że znamy się od lat. Zdawało się też, że naprawdę się mu spodobałam. W pewnym momencie położył dłoń na moim kolanie, podczas rozmowy kilkukrotnie założył mi wymykające się z warkocza włosy za ucho. Wieczór mijał, a my piliśmy kolejne drinki i prowadziliśmy coraz śmielszą dyskusję.

– Chcesz iść do mnie? – zapytał w pewnym momencie. Jego spojrzenie roztopiło moje obawy. Złapałam go za dłoń i poszliśmy do jego mieszkania – nie było zbyt daleko. Mieszkanie było czyste i przestronne. Ja jednak nie mogłam się na tym w pełni skupić. Czułam alkohol krążący w moich żyłach, alkohol i… Podniecenie. Niewiele się zastanawiając, wspięłam się na palce i pocałowałam go. Smakował wiśniówką, a jego usta były spierzchnięte, jednak miękkie. Oddał pocałunek i… Całkowicie się pogrążyliśmy. Rzucił mnie na kanapę w salonie i zaczął zrywać ze mnie ubrania. Chwilę później byłam już zupełnie naga. Czułam wilgotny dotyk ust Mateusza na piersiach, brzuchu, udach… Rozłożył moje nogi i poczułam jego oddech między udami. Pocałował moją kobiecość, wywołując dreszcze. Lizał mnie, wsadzając przy tym we mnie palce. Czułam narastające podniecenie, robiłam się coraz bardziej mokra… Robił mi dobrze palcami i ustami, doprowadzając do szaleństwa. Tak bardzo chciałam poczuć go już w sobie… Drżącymi palcami zaczęłam rozpinać jego koszulę. Momentalnie zrozumiał moje intencje. Rozebrał się i stanął przede mną zupełnie nagi. Był piękny – umięśniony tors, zarysowane pod skórą mięśnie i masywny, sterczący członek… Położył się na mnie, ucałował moją szyję… Czułam, jak ociera się o mnie swoją męskością, doprowadzając do szaleństwa.

– Chcesz tego? – wyszeptał mi do ucha, a ja poczułam jego ciepły, wilgotny oddech na skórze. Nie odpowiedziałam – przycięgnęłam go mocno do siebie. Zrozumiał. Wbił się we mnie bez zapowiedzi i zaczął się poruszać, wpychając we mnie swoją męskość aż do końca. Czułam, jak posuwa mnie, rozpychając od środka. Było mi tak dobrze… Drapałam go po plecach, bliska orgazmu. Wchodził we mnie szybko i mocno – to był prawdziwie dziki, namiętny seks. Bałam się, że nie wytrzymam z przyjemności. Wiłam się pod jego idealnym ciałem, jęcząc.

– To może teraz coś innego? – zamruczał, a gdy nie protestowałam, odwrócił mnie na brzuch.

– Wypnij się maleńka… – szepnął, a ja wypięłam pupę w jego stronę, czekając na dalszy ciąg zabawy. I znów wszedł we mnie, podniecony aż do granic, twardy i pulsujący. Poruszał się coraz szybciej, czułam, że jest u szczytu. Jęknęłam przeciągle, gdy poczułam, jak zalewa mnie od środka. Doszłam w tym samym momencie, w którym się we mnie spuścił. Mokra od potu, drżąca od napięcia, osunęłam się na kanapę, wtulając się w Mateusza. Byłam tak zaspokojona… To był świetny seks. Warto wspomnieć o tym, że z Mateuszem znów umówiłam się na jutro – myślę, że to powtórzymy…