Inny niż oni

gejowskie opowiadania erotyczne

Inne dzieci traktowały mnie z dystansem, gdy byłem dzieckiem. Ciężko było mi znaleźć wyraźny powód ich zachowania, jednak podświadomie czułem, że czymś się od nich różnię, że inaczej postrzegam świat, a oni tego nie rozumieją. Poza dziewczynkami – bardziej wrażliwe od chłopców, pozwalały mi dołączać do swoich zabaw. Jednak nawet tam nie mogłem odnaleźć swojego miejsca. Z biegiem lat niewiele się zmieniało – wrażliwy, wyalienowany, przyjmujący wszystko do siebie… To właśnie byłem ja. Chłopcy śmiali się ze mnie, nie chcieli ze mną rozmawiać. Nie wiedziałem, podobnie zresztą jak oni, co właściwie jest ze mną nie tak. Jednak podświadomie wyczuwaliśmy, że się od nich różnię. Dopiero w wieku dwudziestu lat zrozumiałem, na czym polega ta różnica…

Nawet wtedy nie byłem zbyt popularny. Od czasu do czasu odwiedzałem pobliskie puby, by w spokoju wypić drinka z nadzieją, że tym razem uda mi się poznać kogoś, kto mnie zrozumie. Pewnego wieczoru – stało się. Poznałem Dana.

Siedział przy stoliku obok, sam. Zauważyłem, że dyskretnie na mnie spogląda.

– Mogę się dosiąść? – Nawet nie zauważyłem, kiedy pojawił się tuż przy mnie. – Postawię piwo.

Nie czekał na pozwolenie. Po prostu się przysiadł i, zgodnie z obietnicą, postawił mi piwo. Rozmawialiśmy przez bite trzy godziny i czułem się… Normalny. Dan  zdawał się mnie doskonale rozumieć, czułem się, jakbym znalazł bratnią duszę po tylu latach… Dlatego zgodziłem się bez zastanowienia, gdy zaproponował, żebyśmy wpadli do niego do mieszkania.

Jechaliśmy jego samochodem i, co dziwne, czułem… Podniecenie. Dan był naprawdę przystojnym mężczyzną. Miał wyraźnie zarysowaną linię szczęki, delikatny zarost i intensywnie zielone oczy. Miałem ogromną ochotę go pocałować. Jednak powstrzymałem się – co mnie napadło?! Jednak wszystko zmieniło się, gdy stanęliśmy już na wycieraczce. Dan nagle pochylił się w moją stronę i… Stało się. Delikatnie objął moje wargi swoimi, pociągając mnie za sobą do mieszkania. Zatrzasnął drzwi i oparł mnie o nie, pogłębiając pocałunek. Głaskał mnie po policzku, a drugą dłonią masował moje krocze. Jęknąłem. Było mi tak dobrze… Czułem, jak dostaję erekcji. Dan zaczął przygryzać moją szyję, rozpinając koszulę. Powoli schodził w dół i zaczął rozpinać pasek moich spodni. Ściągnął je w dół, zaraz potem zdjął bokserki. Poczułem, jak obejmuje mojego penisa ustami i zaczyna robić mi dobrze. Robił to doskonale… Mój członek stawał się coraz twardszy w jego ustach, czułem jak pulsuje. Nie mogłem wytrzymać. Spuściłem się do jego ust, poczułem, jak uchodzą ze mnie emocje. Jednak wciąż było mi czegoś brak. Dan podniósł się i spojrzał mi w oczy.

– Czy mogę coś jeszcze z tobą zrobić..? – Zapytał, przygryzając wargę. Byłem tak podniecony i szczęśliwy, że zgodziłbym się na wszystko.

– Tak. – Wyszeptałem prosto w jego usta. Pociągnął mnie za sobą do sypialni, po drodze zrzucając z siebie ubrania. Popchnął mnie na łóżko, tak, że byłem wypięty w jego stronę. Poczułem jego twarde przyrodzenie, którym ocierał się o mnie. Tak bardzo chciałem móc poczuć go już w sobie…

– Jesteś pewien? – Zapytał, ja jednak w odpowiedzi tylko jęknąłem. Poczułem, jak wchodzi we mnie od tyłu, rozrywając. Nigdy nie uprawiałem seksu analnego  –  byłem zresztą prawiczkiem pod każdym względem. Uczucie było niezwykłe. Na początku czułem tylko rwący, palący ból, który po chwili zamienił się w podniecającą przyjemność. Dan zapinał mnie, wbijał się z całych sił między moje pośladki, czułem, jak wypełnia mnie jego męskość.

– Mogę skończyć w tobie? – Czułem niepewność podszytą ogromną dawką namiętności. Słyszałem, jak wielką mam na to ochotę. Zgodziłem się bez namysłu. Wbił się we mnie jeszcze kilka razy, po czym poczułem, jak zwalnia. Kilka mocnych, powolnych ruchów i zalał mnie swoją spermą, poczułem, jak spuścił się we mnie. Nawet to okazało się niezwykle przyjemne. Poza satysfakcji z seksu, byłem szczęśliwy, bo poczułem, że odnalazłem swoje miejsce. Jak się okazało, moje miejsce było przy Danie, tym z pozoru przypadkowym mężczyźnie poznanym w pubie… Moim pierwszym, cudownym kochanku.