Ukryte fantazje

opowiadania erotyczne geje

Zacząłem o tym myśleć dopiero po czwartym nieudanym związku z kobietą. Miałem dość poczucia niezrozumienia i udawania kogoś, kim nigdy nie byłem. Postanowiłem zrobić to, o czym już od dłuższego czasu skrycie fantazjowałem – umówić się z mężczyzną. Nie bardzo wiedziałem od czego zacząć. Poznawanie kogoś w klubie wydało mi się raczej mało interesujące. Jednak od czego są współczesne technologie? Kilka aplikacji randkowych, parę nieudanych rozmów i tym sposobem, metodą prób i błędów, trafiłem na Marcina. Bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało – miał podobne do moich poglądy i pasje, był inteligentny i uprzejmy. Umówiliśmy się już po tygodniu.

Zaprosiłem go do siebie, choć nie byłem pewny, czego powinienem się spodziewać. Przyszedł punktualnie, przystojny i czarująco uśmiechnięty. Powiedzieć, że nie było niezręcznie, byłoby sporym niedopowiedzeniem – przez kilka godzin siedzieliśmy na mojej wysłużonej, skórzanej kanapie, pijąc wino, śmiejąc się i rozmawiając. Byłem zauroczony. Gdy patrzyłem na niego, gdy coś mi tłumaczył, jego twarz rozpromieniała się, był radosny i pełen życia, a ja czułem, że chciałbym dotknąć tej pięknej, szlachetnej twarzy. Mówił mi właśnie o książce, którą niedawno czytał, a ja nie wytrzymałem. Zamknąłem jego usta pocałunkiem, wytrącając mu kieliszek z dłoni. Przez chwilę był zdezorientowany, jednak szybko zaczął oddawać pocałunki, ochoczo rozchylając dla mnie wargi i głaszcząc po plecach. Położyliśmy się oboje – leżał na mnie, a ja czułem, jak mój penis mimowolnie staje się twardy. Byłem tak podniecony – Marcin całował mnie delikatnie, ale z pasją, głaszcząc i pieszcząc przy tym moje ciało. Poczułem, że chciałbym dać mu rozkosz, by odwięczyć się za te niezwykłe emocje które we mnie budził… Popchnąłem go tak, by leżał na plecach i zacząłem rozpinać mu spodnie. Patrzył na mnie zafascynowany, z wyraźnym wyczekiwaniem w oczach. Wyjąłem jego penisa – był naprawdę duży i wskazywał na to, że nie tylko ja poczułem się tak silnie podniecony… Wziąłem członka mężczyzny do ust i usłyszałem cichy jęk mojego kochanka. To mi wystarczyło. Zacząłem lizać go i ssać, poruszając głową w górę i w dół. Po raz pierwszy w życiu miałem okazję komuś obciągnąć. I… Naprawdę mi się to podobało. Czułem, jak penis robi się coraz twardszy, jak pulsuje w moich ustach pożądaniem… Ciche jęki i westchnienia Marcina doprowadzały mnie do szaleństwa. Brutalnie chwycił mnie za włosy i zaczął posuwać moje usta, a ja myślałem, że eksploduję z pożądania. Wbijał się we mnie, odbierając oddech i głośno jęcząc.
– Chciałbym w ciebie wejść. – jęknął. Poczułem niepewność. W końcu nigdy nie robiłem tego z mężczyzną… Jednak byłem tak podniecony, tak podekscytowany i chętny, że nie byłem w stanie odmówić. Marcin kazał mi się wypiąć w pozycji na pieska i zaczął ocierać się o mnie swoim sterczącym, mokrym od mojej śliny penisem. Nie mogłem powstrzymać jęku, który wydobył się z moich ust.
– Zrób to. – jęknąłem, czując, jak z rozkoszy zaczynam czuć się słabo, jak powoli odpływam.
Mężczyzna powoli zaczął we mnie wchodzić. Cholernie bolało, jednak starałem się nie krzyczeć. Jego westchnienia zza mnie wystarczały. Było mu ze mną dobrze… Rozrywał mnie powoli, wsuwając we mnie swojego nabrzmiałego, pulsującego członka, a ja nagle zacząłem odczuwać przyjemność. Ból nie zniknął, jednak został przyćmiony niezwykłym uczuciem, jakiego dotąd nie znałem – rozkoszą, jaką niesie bycie z mężczyzną. Marcin poruszał się we mnie rytmicznie, lecz powoli, przyzwyczajając mnie do siebie. Czułem jednak, że nie wytrzyma tak długo. Był zbyt podniecony.
– Jak ciasno… – jęknął. Przyspieszył swoje ruchy, zaczął posuwać mnie szybciej i mocniej. To było cudowne, choć czułem ból. Oparł się na moich ramionach i zaczął rżnąć mnie tak, jakby miało nie być jutra. Jego jęki stawały się coraz głośniejsze, a i ja czułem, że nie wytrzymam długo. Kilka mocnych, gwałtownych pchnięć i poczułem, jak zalewa mnie swoją spermą. Byłem w ekstazie, to był najlepszy seks mojego życia.
Marcin położył się obok mnie zmęczony i pocałował mnie w czoło.
– To co, jeszcze raz? – zapytał. Aż zakręciło mi się w głowie…