Nietypowa kolacja

opowiadania erotyczne swingersi

Znasz to uczucie, kiedy naprawdę kogoś kochasz, ale seks z tą osobą okazuje się niewystarczający? Chcesz czegoś więcej, liczysz na bardziej intensywne, silniejsze doznania? Czułam się tak przez długi czas, a większość moich partnerów nie była w stanie tego zrozumieć. Jednak niedługo po rozpoczęciu studiów poznałam Igora, a on wprowadził mnie w świat swingersów.

Ja i Igor byliśmy w sobie bardzo zakochani. Uwielbiałam go – odbierał mnie z zajęć, pomagał rozwiązywać codzienne, drobne problemy, zawsze był obok, kiedy go potrzebowałam. Zabierał mnie w piękne miejsca – zwiedzaliśmy okoliczne parki, chodziliśmy do kawiarni i pubów. Doskonale dogadywał się z moimi znajomymi i chętnie do nas dołączał, kiedy gdzieś wspólnie wychodziliśmy. Słowem – ideał. A do tego, jak się okazało, miał bardzo podobne do mojego spojrzenie na seks.

Mieliśmy znajomą parę swingersów, bardzo sympatyczni. Początkowo nasza znajomość była czysto platoniczna – wiedzieliśmy o ich skłonnościach, jednak nigdy nie rozmawialiśmy o tym zbyt wiele. Do czasu – pewnego dnia zapytali, czy nie chcielibyśmy do nich któregoś wieczoru dołączyć. Widziałam zaskoczenie w oczach Igora… Zaskoczenie i jednocześnie ekscytację. Zrozumieliśmy się bez słów, zgadzając się bez zbędnego namysłu. Umówiliśmy się na piątkowy wieczór.

Kiedy przyszliśmy, Hubert i Agata, nasi znajomi, kończyli szykować kolację. Zjedliśmy razem, delektując się przy tym winem. Dopiero później przenieśliśmy się do sypialni.

Mieli tam ogromne łóżko, na którym się położyliśmy. Igor zaczął całować mnie po szyi, a ja już czułam podniecenie nadchodzącą grą erotyczną. Poczułam, że Agata ściąga moje spodnie i zaczyna całować po brzuchu, Hubert masował moją kobiecość przez bieliznę… Jęknęłam. Tyle bodźców atakowało mnie z każdej strony, robiłam się mokra, a przecież nawet jeszcze na dobre nie zaczęliśmy… Cała trójka zdejmowała ze mnie ubrania, całując przy tym, pieszcząc i masując całe moje ciało. To było cudowne, niezwykle intensywne i zmysłowe. Agata umiejscowiła się między udami, poczułam jej język powoli przesuwający się wzdłuż mojej kobiecości… Zadrżałam. Igor wciąż całował moją szyję, ugniatając przy tym piersi, Hubert zaś zajął się Agatą – podczas gdy ona robiła mi dobrze językiem, usadowił się za nią i zaczął ocierać się penisem o jej seksownie wypiętą pupę. Dziewczyna włożyła we mnie palce i zaczęła mnie posuwać w rytm ruchów chłopaka, który wszedł w nią od tyłu i brał ją na pieska, podczas gdy ona wciąż robiła mi dobrze. Było mi cudownie, tak mokro, przepełniało mnie pożądanie i namiętność. Doszłam, zaciskając się na szczupłych palcach Agaty. Wyciągnęła ze mnie palce i oblizała je seksownie. Hubert wciąż brał ją od tyłu, zaciskając jedną dłoń na ramieniu dziewczyny, drugą masując jej pierś. Znów poczułam dotyk między udami – tym razem był to mój Igor. Był strasznie napalony – jego penis sterczał, twardy i pulsujący. Zarzucił moje nogi na swoje ramiona i wszedł we mnie bez żadnego przygotowania, mocno i głęboko. Jęknęłam. Uwielbiałam seks z Igorem, a w obecnej sytuacji, która nakręcała mnie jeszcze bardziej, nie mogłam powstrzymać dreszczy. Poczułam dłonie na moich piersiach – to Agata z Hubertem zaczęli je wspólnie masować, całując się nade mną. To było niesamowite – Igor wchodził we mnie, podczas gdy oni gładzili moje piersi i całowali się tuż przy mnie. Bałam się, że wybuchnę z rozkoszy. Hubert podniósł Agatę z łóżka i oparł ją plecami o ścianę, wbijając się w nią rytmicznie, gdy ona objęła go skrzyżowanymi łydkami, by wzmocnić doznania… Igor też był już chyba blisko – czułam, jak jego penis pulsuje we mnie… Wyszedł ze mnie i przenieśliśmy się do Huberta i Agaty. Igor także przycisnął mnie do ściany i zaczął mocno brać na stojąco. Byliśmy tak blisko drugiej pary, że ja i Agata zaczęłyśmy się całować. Czułam, że Igora strasznie to podnieciło – zwolnił tempo, zaczął wchodzić we mnie mocniej i głębiej… Poczułam jego spermę spływającą po mojej nodze. Spojrzałam w bok – Hubert z Agatą również już skończyli. To był najlepszy seks mojego życia – już powiedzieliśmy Hubertowi i Agacie, że niedługo znowu wpadniemy…