Pamiętna impreza

0
384
sex grupowy opowiadania

Kiedy byłam w liceum, wielu moich znajomych próbowało nowych rzeczy. Alkohol, papierosy, seks… Mnie to nie kręciło. Lubiłam spokój, nie chciałam wplątywać się w żadne niebezpieczne sytuacje. Oczywiście nie przeszkadzał mi fakt, że większość rówieśników czuje potrzebę eksperymentowania. Po prostu nie miałam ochoty sama tego robić. Do momentu pewnej pamiętnej imprezy w klasie maturalnej…

Byłam wtedy zakochana w chłopaku z równoległej klasy, Grzegorzu. Wysoki, przystojny, grał w koszykówkę w reprezentacji szkoły. To jednak zupełnie nie była moja bajka – Grzegorz często imprezował, wiedziałam, że jego domówki są znane na całe liceum. Nigdy jednak nie spodziewałam się, że na którąś mnie zaprosi.

A jednak – dając mi zaproszenie powiedział, że w końcu nadarzyła się okazja, by poznać się dobrze, zanim skończymy szkołę. Pamiętam, że poczułam wtedy, jak się czerwienię. Oczywiście z radością przyjęłam zaproszenie, a kilka dni później byłam już na imprezie.

Grzegorz miał naprawdę spory dom, jednak podczas tej inwazji licealistów wydawał się maleńki. Już wchodząc, widziałam tłumy młodzieży stojące przy płocie i palące papierosy – kawałek dalej, tuż przy wejściu, stała inna grupka, trzymająca puszki z piwem i kieliszki. Weszłam do środka. Tu jednak również było tłoczno. Przepchnęłam się do kuchni, gdzie wpadłam na Grześka.

– Super, że przyszłaś! – krzyknął do mnie, starając się zagłuszyć muzykę. – Zabaw się trochę. W końcu już niedługo kończymy szkołę! – mrugnął do mnie, wręczając mi do ręki drinka i wychodząc z kuchni. Spojrzałam podejrzliwie na napój. Może warto kiedyś spróbować..?

Taak, to był dzień, w którym dowiedziałam się, że mam słabą głowę. Już po dwóch drinkach bawiłam się świetnie, całkowicie oddając się muzyce, zapominając zupełnie o tłumie dookoła. Poczułam jednak męskie ciało przyciskające się do moich pleców. Zaczęłam tańczyć ze stojącym za mną chłopcem, który obejmował mnie w talii, podczas gdy ja ocierałam się o niego całym ciałem, wijąc się w rytm muzyki. Gdy piosenka się skończyła, odwrócił mnie do siebie. To był Grzegorz.

– Chcesz iść ze mną na górę? – zapytał, a ja zadrżałam, czując jego ciepły oddech na swojej skórze. Przytaknęłam i ruszyłam za nim na piętro, trzymając go za rękę. Nie wiedzieć kiedy znaleźliśmy się w sypialni, półnadzy i splątani ciałami, rozgrzani. Całowaliśmy się na jego łóżku, tak jakby nic innego już nie istniało. Gdy zaczął zdejmować ze mnie bieliznę, nie protestowałam. Chciałam w końcu spróbować czegoś nowego, sprawdzić, jak to jest… Poczułam, jak we mnie wchodzi. To było zupełnie nowe doznanie, bolesne, ale… jak przyjemne. Trzymałam jego ramiona, gdy rytmicznie we mnie wchodził. To było cudowne, czułam, jak jestem cała mokra w środku…

– Podoba ci się, co? – wydyszał do mojego ucha Grzegorz, a ja przytaknęłam, cała ogarnięta pożądaniem. – Chcesz spróbować czegoś więcej?

Jęknęłam z rozkoszy, znów potwierdzając. Grzegorz wyszedł z pokoju, a ja zostałam sama, naga, rozgrzana, strasznie podniecona i chętna. Nie minęło pięć minut, gdy chłopak wrócił. I… nie był już sam. Było z nim dwóch innych chłopaków. Zamknęli drzwi i zaczęli bez zbędnej zwłoki się rozbierać, zostając jedynie w bokserkach. Widziałam, jak są podnieceni, co sprawiło, że sama stałam się jeszcze bardziej napalona. Podeszli do mnie i kazali ustawić się w pozycji na pieska. Jeden z nich uklęknął przede mną, wpychając mi nabrzmiałego członka w usta, drugi ustawił się za mną i już po chwili czułam, jak mnie rozpycha, brutalnie wpychając we mnie penisa. Był większy niż Grzegorza, bolało… Jednak uczucie było niezwykłe – posuwało mnie dwóch facetów, czułam dreszcze, podniecenie, rozkosz…Chłopak za mną skończył, spuszczając mi się na plecy. Zastąpił go Grzegorz, znów we mnie wchodząc i przygryzając przy tym moje ucho. Był bardzo napalony, wchodził szybko i mocno… Doszedł wraz z chłopakiem przede mną. Grzegorz spuścił się na moje plecy, podobnie jak jego poprzednik, jednak ten przede mną miał inne plany. Wytrysnął spermą do moich ust, poczułam, jak spływa mi po kącikach, pozostawiając słony posmak na języku… Ubrali się i wyszli, zostawiając mnie samą. Rzuciłam się na łóżko i niemal momentalnie zasnęłam – to był wyczerpujący wieczór…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj