Przyjaciółki

bi opowiadania erotyczne

Zawsze myślałam, że życie jest proste. Miałam stałego partnera, ładne mieszkanie, dobrze płatną pracę i wmawiałam sobie, że niczego mi nie brakuje. Dopiero Anita uświadomiła mi, jaka jest prawda…

Przyjaźniłyśmy się przez całe liceum i, inaczej niż w przypadku większości szkolnych znajomości, po maturze nadal utrzymywałyśmy kontakt. Była moją najlepszą powierniczką, to do niej zawsze udawałam się, gdy świat walił się na głowę. Zawsze umiała wywołać uśmiech na twarzy, słodka Anita. Odwiedzałam ją niemal codziennie, o ile miałam wolną  chwilę. Oglądałyśmy stare filmy, zalewając się łzami i objadałyśmy pizzą. Przy niej czułam się, jakbym nadal była tylko licealistką, beztroską i pełną energii.

Wszystko zmieniło się w pewien deszczowy piątek. Kiedy przyszłam do Anity, nie czekała jak zawsze w kuchni przy wejściu.

– Anita? – Krzyknęłam, zdejmując buty i zamykając drzwi na górny zamek. Usłyszałam cichy szloch z sypialni. Udałam się tam i zobaczyłam moją przyjaciółkę, zmartwioną i ocierającą łzy. Zamarłam – nigdy nie widziałam jej tak smutnej. Usiadłam obok niej na łóżku i mocno przytuliłam.

– Kochana, co się stało? – Spytałam zmartwiona, a ona spojrzała na mnie tylko swoimi wielkimi, czekoladowymi oczami, w których wciąż szkliły się łzy.

– Jak możesz nie zauważać, jak bardzo cię pragnę… Od tak dawna. – Wyszeptała, wciąż hipnotyzując mnie swoim przeszywającym wzrokiem.  Nie wiedziałam, co powinnam zrobić. Nagle poczułam, jak bardzo pragnę ją pocieszyć, moją słodką przyjaciółkę… Nawet nie zorientowałam się, co robię, gdy zbliżyłam do niej twarz i delikatnie pocałowałam. Uchyliła usta, poczułam jej słodki oddech na wargach… A świat zawirował. Była tak słodka, jej zapach działał na mnie jak afrodyzjak… Niepomna tego, co się dzieje, pogłębiłam pocałunek i usiadłam na niej okrakiem, obejmując za szyję. Czułam narastające we mnie pożądanie, chciałam znaleźć się jak najbliżej tej słodkiej istoty, stać się z nią jednością. Jej jędrne, sterczące piersi masowały moje przez kilka warstw ubrań, a ja czułam, jak robię się mokra. Przerwałam pocałunek i popchnęłam Anitę na łóżko. Zerwałam z siebie koszulkę, szybko zrzuciłam spodnie i zdjęłam skarpetki. Kobieta wpatrywała się we mnie rozognionym wzrokiem, zdawała się elektryzować namiętnością. Miała źrenice rozszerzone od targających nią gwałtownych emocji.

– Jesteś pewna..? – Zaczęła, lecz ja przerwałam jej kolejnym głębokim pocałunkiem.

– Jestem. – Odpowiedziałam, zdejmując jej bluzkę i ściągając spodnie. Nie miała skarpetek – zawsze chodziła boso. Ujrzałam ją w całej okazałości, ubraną jedynie w biustonosz i delikatne, koronkowe majteczki. Była tak piękna, rozpalona, giętka…  Nigdy nie myślałam, że kobiece ciało może stać się dla mnie źródłem tak silnego podniecenia. Chciałam mieć ją całą dla siebie. Zaczęłam całować ją po szyi, powoli schodząc w dół, przez słodkie, jędrne piersi i twardy, smukły brzuszek. Zostawiałam na jej skórze mokre ślady, naprzemienne całując ją i gryząc jej skórę. Gdy zębami złapałam za rąbek majteczek, jęknęła, a rozpierająca mnie namiętność sięgnęła granic. Zerwałam z niej bieliznę i powoli wsunęłam w nią dwa palce. Czułam, jak zaciska się na nich, mokra i podniecona. Gwałtownie posuwałam ją palcami, dołączyłam do nich trzeci, rozrywając ją od środka, czując ogarniające ją spazmy rozkoszy. Słyszałam, jak krzyczy, jak powtarza moje imię, niemal płacząc z podniecenia… Gdy palce zastąpiłam językiem, poczułam, jak prawie dochodzi. Masowałam ją ustami, wciąż wykonując językiem okrężne ruchy wewnątrz. Byłam tak podniecona, że czułam, jak sama szczytuję, gdy Anita dochodzi. Wygięła ciało w łuk, jęcząc, a ja czułam, jak sama przeżywam chwilę niezwykłej rozkoszy… Od Anity wyszłam zmęczona, ale przepełniona satysfakcją. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego – miałam tak silny orgazm, będąc z kobietą, zwłaszcza, że nawet mnie nie dotknęła. Czułam się tak dobrze, dając Anicie przyjemność. Mojej słodkiej przyjaciółce… Myślę, że jeszcze to powtórzymy. W końcu jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami…